15 grudnia 1928 Raport drużyny cywilnej im. Kazimierza Puławskiego z Zagórowa za 1928r.

Harcerstwo w powiecie słupeckim w latach 1918 – 1932

15 grudnia 1928

Raport drużyny cywilnej im. Kazimierza Puławskiego z Zagórowa za 1928r.[1]

     Drużynowym jest Stefan Grzegorzewski z zawodu murarz, lat 17, stopień harcerski III. Przybocznym jest Henryk Witkowski. Stefan Kosmalski, nauczyciel 7 – klasowej Szkoły Powszechnej jest opiekunem drużyny. 

     Drużyna liczy 18 druhów. 7 młodzików z przyrzeczeniem, 7 młodzików bez przyrzeczenia, 4 bez stopnia. Do szkoły uczęszcza 12 druhów, 6 jest pozaszkolnych. Zbiórki odbywają się w lokalu prywatnym.

     Cała drużyna odbyła w minionym roku 40 zbiórek z tego 20 w izbie, 15 na boisku, a 5 z krótką wycieczką. Zastępy[2] odbyły 80 zbiórek w izbie 30 a 50 na boisku.

     Drużyna posiada własną biblioteczkę, w której jest 317 książek z tego harcerskich 83. Całkowity dochód rocznym wyniósł 667 zł i 62 grosze. Wartość inwentarz w drużynie jest na kwotę 375 zł.



[1] Jak opisuje raport roczny wysłany po 15 grudnia 1928 roku do Komendy Chorągwi Łódzkiej od drużyny im. Kazimierza Puławskiego z Zagórowa założonej w 1916 roku.

[2] Brak w raporcie podania ilości zastępów.

24 czerwca 2013 Rys historyczny harcerstwa słupeckiego w latach 1915 - 1918

hm. Kazimierz Gościmski autor opracowania

RYS HISTORYCZNY HARCERSTWA SŁUPECKIEGO

W LATACH 1915-1918

      22 maja 1911 roku, we Lwowie, w zaborze austriackim posiadającym największą autonomię powstały na bazie: organizacji sokolich, pierwsze cztery drużyny skautowe. Okres powstania nowej organizacji był politycznie gorący. Społeczeństwa polskie, zawiedzione po przegranych kolejnych powstaniach narodowych, ponownie dostrzegało, realne szansę na odzyskanie niepodległości po wydarzeniach rewolucyjnych 1905 roku. Na wszechstronnym odrodzeniu narodowym oparł też swój program polski ruch skautowy, a później harcerski. Celem było wychowanie młodzieży do ważnej służby Ojczyźnie. Harcerz był synonimem zręczności i odwagi w zmaganiu się z przeciwnikiem przed i po rozpoczęciu bitwy.

     Być harcerzem oznaczało bycie pierwszym, w agitacji do walki i walce z nieprzyjacielem. Już w czasie  pierwszej wojny światowej, prawie 15 tysięcy harcerzy brało udział w wydarzeniach, jako awangarda młodzieży polskiej.

    Program skautowy trafił na podatny grunt na ziemiach polskich. W drużynach skautowych przygotowywano młodzież do walki o przyszłą, wolną Polskę. Przykładem tego jest też powstanie wielu oddziałów, a potem drużyn skautowych na Ziemi Słupeckiej. Aby w pełni oddać atmosferę tamtych lat w harcerstwie słupeckim oddajmy jednemu z współzałożycieli pierwszemu komendantowi drużyn - Druhowi Janowi Ważbińskiemu, zmarłemu w czerwcu 1987 roku w Koninie.

    „Z harcerstwem zetknąłem się już w 1915 roku, kiedy to kol. Stanisław Kluczyński s. Wawrzyńca, będąc w Gimnazjum w Łodzi wstąpił do drużyny harcerskiej”.

       Pierwszy więc zalążek drużyny harcerskiej powstał latem, w czasie wakacji roku 1915, jako zastęp "Mrówek” wyłoniony z grona zaufanych rówieśników. Tworzyli go Stanisław Kluczyński – jako założyciel oraz Marian Morawski, Jan Ważbiński, Stanisław Deplewski, Feliks Sobocki, Józef Arendarek, Kazimierz i Mieczysław Trębaczkiewiczowie a także dwaj bracia Janowie Kluczyńscy. Z zastępu tego w niedługim czasie powstał pluton, a w roku 1916 drużyna harcerska licząca 64 druhów. Członkami drużyny byli między innymi takie rodzeństwa jak: Arendarek Józef i Leon s. Stanisława, Deplewscy Stanisław i Mieczysław s. Felicjana, Gościński Józef i Franciszek s. Antoniego, Kluczyński Jan s. Walentego, Kluczyński Jan s. Antoniego, Kluczyński Stanisław s. Michała, Kluczyński Roman s. Franciszka, Korboński Zygmunt s. Stanisława, Korboński Stefan s. Stefana, Michalski Jan i Ryszard s. Michała, Rdesiński Bronisław s. Michała, Rdesiński Michał s. Dominika,  Trębaczkiewicz Marcin i Kazimierz oraz Mieczysław s. Wincentego, Ważbiński  Jan i Wojciech s. Henryka.

     Z uwagi na konspirację wynika, że były zaprzysiężone zaufane całe rodziny, najbardziej reprezentatywne i typowe dla miasta Słupcy. Przyjmując skład 64 harcerzy dość ciekawie wyglądała struktura wiekowa. Bowiem zdecydowana większość, bo aż 62 harcerzy nie przekroczyło 18 roku życia. Dla poparcia powyższego pragnę dodać, że 1 był; 9-latek, 2-10latków, 8-11latków, 5-12latków, 10-13latków, 8-14latków, 13-15latków, 10-16latków,  3-17latków, 2-18latków oraz 2- 9latków. Z powyższego wynika, że była to typowa drużyna młodzieżowa. Najmłodszym był Trębaczkiewicz Mieczysław ur. 1907r., a najstarszym Klecha Józef  i Piasecki Jan urodzeni w 1887r. Drużynie[1] nadano imię Tadeusza Kościuszki, stanowiącego wzór dla młodych adeptów skautowych. Potwierdzeniem wzorca osobowego Tadeusza Kościuszki było wmurowanie pamiątkowej tablicy[2] w roku 1917 na zewnątrz kościoła farnego w Słupcy.

      Druhowie z zastępu "Mrówek" po  przeszkoleniu objęli kierownictwo zastępów i drużyn na terenie Słupcy i okolicy. Zbiórki odbywały się zazwyczaj na błoniach słupeckich we wczesnych godzinach rannych lub też popołudniowych. W ich programie wystąpiły takie jak: musztra, ćwiczenia sprawnościowe wykonywane na przyrządach własnoręcznie zrobionych, bądź też wykorzystywano konfiguracje terenu i przeszkody naturalne. Latem w programie uwzględniano również kąpiel. Drużyna organizowała wycieczki o wymowie patriotycznej, szczególnie do miejsc upamiętniających powstanie styczniowe: Mieczownicy, Ignacewa, Myszakówka, Pyzdr. Komendę nad drużyną objął Druh Jan Ważbiński i funkcję tą pełnił do   11 listopada 1918 roku. W międzyczasie Druh Stanisław Kluczyński zorganizował w Słupcy drużynę żeńską, imienia Emilii Plater (z innego źródła, imienia  królowej - Jadwigi[3]), kierowaną najpierw przez Druhnę Władysławę Tuczyńską a później przez Druhnę Celinę Makowską - Kumosową.

     Powstałe drużyny miały charakter konspiracyjny. Dewizą postępowania i pracy tych drużyn było hasło: „Ojczyzna; i honor". Ściśle współpracowały z Polską Organizacją Wojskową. Pełnomocnikiem ze strony POW był bezpośrednio Bolesław Danecki[4] - legionista, instruktor wyszkolenia bojowego harcerzy, pośrednio porucznik Stanisław Kozicki komendant POW w Słupcy. Szczególnie drużyna męska była podporządkowana ówczesnej strukturze POW-4, obwód 3, okręg Kalisz.  Właśnie starsi harcerze, przy pomocy byłych wojskowych w dniu 11 listopada 1918 roku, w godzinach rannych rozbroili komendę miasta mieszczącą się wówczas w Rynku w domu Borowiaków: oficera z plutonem landszturmistrzów oraz posterunek żandarmerii maszczący się przy ulicy Poznańskiej, w budynku, w którym w latach dwudziestych mieściła się powiatowa komenda policji. Jan Ważbiński z ważnych wydarzeń zakodował w swojej pamięci manifestację narodową z okazji powstania styczniowego, jaka się odbyła 22 stycznia 1916 roku. U wejścia do parku miejskiego, po lewej stronie stał krzyż upamiętniający powstanie styczniowe. W czasie tej uroczystości umieszczono z drutu na krzyżu drucianą koronę, którą kozak i wyrzucił do pobliskiego stawku. Koronę wydobył jeden z trzech Gieryniów, którzy byli właścicielami nieruchomości przy ulicy Warszawskiej. Koronę przechował i uroczyście w dniu 22.01.1916r. zawieszono ją ponownie na krzyżu z udziałem licznego zgromadzenia mieszkańców Słupcy, duchowieństwa, legionistów, POW, uczniów ze szkoły oraz drużyny harcerskiej, która pierwszy raz wystąpiła oficjalnie na takiej uroczystości. Porucznik Kozicki zaprowadził w mieście ład i porządek wojskowy. Na drogach wylotowych z miasta ustawiono posterunki, które się zmieniały co dwie godziny. Tej nocy wielu urzędników niemieckich ladrantury w Koninie zatrzymano, odebrano broń i zezwolono na dalszą jazdę, do pociągu w Strzałkowie. Pomieszczenia z przeznaczeniem na koszary zajęto przy ulicy Poznańskiej po komorze celnej (w 20-leciu mieściło się tu starostwo i urząd skarbowy). Harcerze wspólnie z POW przystąpili do tworzenia kompanii i szkolenia młodych adeptów.(…) Już w niepodległej Polsce zjawił się jako przedstawiciel Głównej Komendy ZHP z Warszawy Druh Wincenty Grętkiewicz, mieszkaniec Konina, który przybył z poleceniem udania się harcerzy starszych, od lat 16 do Kalisza, celem utworzenia specjalnej kompanii harcerzy. Miejscowa Komenda wyekwipowała w karabiny kawaleryjne i harcerze udali się do miejsca koncentracji (a nie do Kalisza). Tak w koszarach pobernardyńskich przy ulicy Stawiszyńskiej z harcerzy ze Słupcy, Konina i Turku powstała kompania wywiadowcza dowodzona przez porucznika Kazimierza Morisa dotychczasowego Komisarza mobilizacyjnego z zastępcą wspominanym już Wincentym Grętkiewiczem. W późniejszym okresie kompanię (ale już nie harcerską) przemianowano na o specjalności technicznej. Z kompanii wywiadowczej część harcerzy zgłosiła się na ochotnika do tworzenia pociągu pancernego "Poznaniak" i wymaszerowała do Małopolski Wschodniej. Tam w walkach z Ukraińcami między innymi zginął Druh Kluczyński Wawrzyn z Lądku. Na tych ziemiach była najcięższa służba dla młodych ludzi. Tam również walczyli: J. Arendarek, M. Trębaczkiewicz, Morawski i wielu innych druhów. Bracia Józef i Franciszek Gościńscy trafili do kompanii 5-tej 29 pp i w czasie walk pod Warszawą w roku 1920 zginęli. Część brała udział w Powstaniu Wielkopolskim. Drużyna harcerska męska zgłosiła się do pracy niepodległościowej. Harcerze byli używani do służby łącznościowej, wartowniczej i innych funkcji pomocniczych. W dniu 11 listopada 1918 roku brali aktywny udział razem z POW w rozbrajaniu Niemców w Słupcy. Przygotowując się do tych działań harcerze gromadzili zdobytą broń różnymi drogami. Amunicję składali koło dzwonnicy miejscowego kościoła w zagłębieniach muru. Wprawdzie nie było tego dużo: kilka pistoletów i pudełka z amunicją. Tak byli uzbrojeni gdy wybuch Powstania Wielkopolskiego oznajmiły dalekie strzały.

     Jan Brzuskiewicz, uczestnik powstania, wówczas 16 - letni chłopak tak kreśli obraz tamtych dni: "Byliśmy ochotnikami. Gdy zebrała się duża gromadka, licząca 40 harcerzy pod dowództwem podporucznika Kozickiego ruszyliśmy do Strzałkowa. Przedtem potrzebnych było kilka dni posiedzieć w lesie. Czekaliśmy jeszcze na tych, którzy mieli dołączyć do nas. Punkt zborny naznaczyliśmy w Kowalewie. Gdy Janej zniknął z domu, ojciec, który wiedział gdzie jest syn, nie chcąc zdradzić miejsca pobytu oddziałku niemieckiej policji został zabrany do obozy w Strzałkowie, jako zakładnik. Tam też spotkali się. Ojciec wrócił do domu. Był za stary i za bardzo schorowany, aby dołączyć do tych młodzików. Syn poszedł walczyć. Ze Strzałkowa przez Mielżyn, Powidz, Witkowo oddział dotarł do Wrześni. Tu otrzymali pierwszy chrzest bojowy. Kilka starć z regularnym wojskiem niemieckim. Potem poszli przez Swarzędz do Poznania. Pod koniec grudnia dotarł pod Ławicę. Oddział słupeckich harcerzy został włączony do grupy pancernej. Kazano im oddać broń. Minęła połowa stycznia. Na stanowisko głównodowodzącego tworzącej się armii wielkopolskiej został powołany generał Józef Dowbor-Muśnicki. Chciał on dotychczasowy, żywiołowy zaciąg ochotników zastąpić regularnym wojskiem. Zaczęto zaprowadzać dyscyplinę wojskową. Dla dzieci nie było miejsca w oddziałach. W końcu Janek Brzuskiewicz wrócił do rodzinnej Słupcy.”

     Harcerstwo zyskało sobie wielu sympatyków i przyjaciół w innych środowiskach Ziemi Słupeckiej. Znaczące miejsce zyskało harcerstwo na terenie Zagórowa. Zaczątkiem pracy na tym terenie było zorganizowanie we wrześniu 1914 roku przez Feliksa i Aleksandra Astów młodzieży w poddziały o charakterze wojskowo - sportowym. Oddziały te pod koniec 1916 roku zostały przekształcone w zastępy harcerskie, a w początkach 1917 roku oficjalnie zgłoszone do Związku Harcerstwa Polskiego, jako drużyna im. Kazimierza Pułaskiego. W tym samym roku jej ówczesny opiekun, Józef Chlebiński, ufundował sztandar. W samym Zagórowie drużyna harcerzy składała się z 120 druhów. Komendantami drużyny byli: Feliks i Aleksander Astowie. Zastępcami byli: Szumański i (…) Mieczysław Ulatowski.

W Lądku komendantem 50-osobowej drużyny był Alfons Kluczyński.

W Lądzie i Policku oddział męski liczył 35 harcerzy, a drużynowym był Stefan Piekarski (…)

W Białobrzegach i Ciążeniu oddział męski liczył 40 harcerzy, a prowadził go E. Zarnecki.

Władysław Guttmejer był komendantem oddziału liczącego 30 harcerzy w Drzewcach.

Natomiast w Trąbczynie oddziałowi męskiemu liczącemu 25 harcerzy dowodził Władysław Rydecki.

W Podbielu na czele 20 harcerzy stał R. Kowalewski.

Ponadto została utworzona w Zagórowie drużyna żeńska im. Emilii Plater, która razem z oddziałem w Lądku liczyła 80 harcerek, a drużynowymi były: T. Stawicka i Bryńsa.          

Powstały samodzielne drużyny w Pyzdrach. Pierwsza utworzona była w 1916 roku z inicjatywy nauczyciela Wichlińskiego. Liczyła 40 członków, a jej dowódcą był I. Tłoczek.

W tym samym okresie powstała drużyna w Rzgowie, licząca 35 harcerzy a jej dowódcą był B. Osajda.

    W latach 1916 - 1918 drużyny skautowe powstają w każdej większej wsi. Pierwszy prezydent Wrocławia Bronisław Kupczyński wspomina, że ze Słupcy docierali zapaleni ochotnicy, którzy organizowali drużyny w Nowej Wsi i Cieninie Kościelnym. Spontaniczny odruch młodzieży związany był z nadzieją odzyskania niepodległości. Prace w tych drużynach prowadzono również według planów i wytycznych komendantów drużyny zagórowskiej Feliksa i Aleksandra Astów, którzy byli w stałym kontakcie z władzami harcerskimi w Łodzi i Warszawie. Dzięki własnej pracy i poparciu miejscowego społeczeństwa drużyna zagórowska w krótkim czasie została zaopatrzona w potrzebny sprzęt harcerski: namioty, kotły, łopatki, reflektory dosygnalizacji świetlnej, lornetki, mapy, kompasy, apteczki, instrumenty muzyczne i zasobną bibliotekę. Brała udział w zlotach harcerskich, między innymi w roku 1917 w poświęceniu pomnika poległych w Ignacewie, w Poznaniu, Kaliszu w kursach instruktorskich w Ludwikowie koło Poznania. Uczestniczyła w rozwoju życia kulturalno-oświatowego urządzając odczyty, obchody świąt narodowych, przedstawienia.

     Twórcy ruchu harcerskiego nadali mu najpiękniejszą oprawę wyrażoną w Przyrzeczeniu i Prawie Harcerskim, krzyżu harcerskim i mundurze, symbolizującym najwyższe wartości, do których, każdy człowiek w życiu powinien zmierzać. Łączyła ich idea, miłość Ojczyzny i służby dla niej.

     Dla nich najwyższą wartością była "Wolność i sprawiedliwość".

Opracowanie: hm. Kazimierz Gościmski


Opracowanie Rys historyczny harcerstwa słupeckiego w latach 1918 otrzymałem od Druha Kazimierza w latach 90-tychn ubiegłego stulecia, kiedy to hm. Kazimierz Gościmski pełnił funkcję Przewodniczącego Komisji Historycznej Hufca Słupca a potem Przewodniczącego Komisji Historycznej Komendy Chorągwi Konińskiej.

Dziękuję. hm. Władysław Szymański

Przypisy - W. Szymański


[1] W kalendarium konińskiego harcerstwa 1915-2005 na s. 10  K. Gościmski podaje, że drużynę zorganizował Stanisław Kluczyński.

[2] W kalendarium konińskiego harcerstwa 1915-2005 na s. 12. K Gościmski podaje nazwiska Rady Opiekuńczej wmurowanej tablicy: Chrzanowski (właściciel ziemski z Mieczownicy), Magielski z Jabłonki, ks. Stanisław Zając – prefekt ze Słupcy.

[3]– zapis na stronie internetowej Urzędu Miasta w Słupcy;Stanisław Kluczyński  ur. 29.04.1899 r. w Słupcy, syn Michała i Julianny.(…) wspólnie z Władysławą Kozłowską (zd. Tuczyńską) założył drużynę harcerek im. Królowej Jadwigi.

[4] Biogram B. Daneckiego w książce Mariana Jareckiego Aby pamięć nie zaginęła z 2001 s.153-155.

Powstanie harcerstwa na terenie miasta Słupcy

*************

       Rozmowy dotyczące powstania harcerstwa w Słupcy toczą się bez przerwy
w różnych kręgach instruktorów harcerskich, słupczan, regionalistów. Ośmielam się przedstawić tekst, już archiwalny, z jakimi zetknąłem się w moich poszukiwaniach związanych z powstaniem harcerstwa w Słupcy.

        Można różnie interpretować początki harcerstwa w Słupcy. Kwestia czy powstanie (w 1914 – zastępu składającego się z 5 dh., w 1915 - zastępu „Mrówki” jak podaje jednodniówka „Straż nad Prosną”, czy też w 1916 - pierwszej drużyny w Słupcy) można nazwać przeniesieniem ruchu skautowego do Słupcy …?

Pewnie ten dylemat musieliby rozstrzygnąć historycy.

Łączę harcerskie pozdrowienia.

Czuwaj!

                                                               hm. (-) Władysław Szymański

Słupca, 1 stycznia 2013 roku.   

Powstanie harcerstwa na terenie m. Słupcy

Relacja Jana Ważbińskiego

Z harcerstwem zetknąłem się w 1914 roku, kiedy to kolega Stanisław Kluczyński będąc w gimnazjum w Łodzi wstąpił do zorganizowanej tam drużyny harcerskiej.

Podczas wakacji 1914 roku utworzyliśmy pierwszy zastęp składający się
z 5 druhów:

      1. druh Kluczyński Stanisław (syn Wawrzyńca)

2.   ‘’   Morawski Marian

3.   ‘’   Sobocki Feliks

4.    ‘’  Deplewski Stanisław

5.    ‘’  Ważbiński Jan.

Zbiórki odbywaliśmy rano ćwicząc na przyrządach gimnastycznych własnoręcznie wykonanych i następnie kąpiel. Zbiórki popołudniowe odbywały się na błoniach słupeckich. Urządzano również wycieczki do miejsc historycznych, jak mogiły powstańców (Mieczownica) itp.

Taki stan istniał do 1916 roku, kiedy to wyżej wymienieni koledzy zaczęli pobierać naukę poza Słupcą. Do uczniów pozostających na miejscu zwrócił się ówczesny komendant obwodu POW B. Danecki i wspólnie utworzyliśmy drużynę harcerską, której zostałem komendantem. Drużynie tej nadano imię Tadeusza Kościuszki. Zaznaczam,
że w tym czasie najczęściej nad harcerstwem sprawowali komendę komendanci obwodów POW.

Drużynę tę prowadziłem do 11 listopada 1918 roku, tj. do rozbrojenia Niemców.

Stan drużyny w różnych okresach wynosił około 6 zastępów starszej młodzieży, ponadto  były zastępy młodsze - zuchów. W międzyczasie powstała drużyna żeńska, której drużynową została druh. Władysława Kozłowska (z domu Tuczyńska). Z drużyną tą współpracowałem jako instruktor.

 POW i starsi harcerze, przy pomocy b. wojskowych w dniu 11 listopada 1918 r.
w godzinach rannych rozbroiła komendę miasta, mieszczącą się w rynku, w domu Borowiaków, liczącą oficera i pluton landszturmistów, oraz posterunek żandarmerii, mieszczący się przy ul. Poznańskiej, w budynku, w którym w dwudziestoleciu mieściła się powiatowa komenda policji.

Zapamiętałem pierwszą manifestację religijno-narodową, jaka odbyła się z okazji powstania styczniowego, w dniu 22 stycznia 1916 roku. U wejścia do parku miejskiego, po lewej stronie, stał krzyż z powstania styczniowego. W czasie tej uroczystości umieszczono na krzyżu koronę drucianą, którą rzekomo kozak zerwał i wrzucił
do „stawku”. Koronę tę wydobył jeden z 3 obywateli Gieryniów, którzy byli właścicielami nieruchomości przy ulicy Warszawskiej, przechował i koronę tę uroczyście zawieszono na krzyżu. W uroczystości tej brały udział tłumy mieszkańców,
z duchowieństwem, legionistami POW oraz szkoły i nasz oddział harcerski miał pierwszy występ.

Pragnę przypomnieć, że na polach należących do mieszkańców Słupcy Niemcy zlokalizowali i wybudowali obóz jeńców, w którym przebywali jeńcy wojenni różnych narodowości. Ktoś zaalarmował załogę obozu, że my mordujemy żołnierzy niemieckich. Na ochotnika zgłosiły się do obrony dwie kompanie piechoty. Kompanie te w szyku bojowym zaczęły otaczać miasto. Wobec przewagi sił zaczęliśmy się wycofywać z bronią w kierunku na wieś Kowalewo. Tam nastąpiła zbiórka oddziałów. Niemcy zająwszy miasto zażądali zwrotu broni wyznaczając kontrybucję 100 krów do godz. 5 pp.

W mieście nie było żadnej władzy, gdyż burmistrz Romanowski w ucieczce opuścił miasto. W szeregach przybyłych na odsiecz kompanii niemieckich widoczne było rozprężenie. Raczej myśleli, jak wrócić do swych rodzin. Toteż wieczorem 11 listopada opuścili miasto.

Nad zgrupowanymi oddziałami ze Słupcy i Kowalewa oraz wielu ochotnikami komendę objął podchorąży legionów Kozicki Stanisław i następnego dnia objęliśmy miasto. Podchorąży Kozicki zaprowadził ścisły ład wojskowy. Na drogach wylotowych
z miasta ustawiono posterunki stałe, zmieniane co 2 godziny. Tej nocy wielu urzędników niemieckich z landratury w Koninie zatrzymano i po odebraniu broni zezwolono
na dalszą jazdę do pociągu w Strzałkowie.

Na koszary dla zgrupowania zajęto budynki przy ul. Poznańskiej po komorze celnej, gdzie w 20-leciu mieściło się starostwo i urząd skarbowy.

Z miejsca przystąpiliśmy do organizowania kompanii i normalnego szkolenia.
Po kilku dniach zjawił się przedstawiciel Głównej Komendy ZHP z Warszawy druh Grętkiewicz, który miał polecenie wyciągnięcia harcerzy do Kalisza, gdzie miały powstać kompanie złożone z harcerzy.

Miejscowa komenda wyekwipowała nas w kawaleryjskie karabiny i na czele plutonu odjechaliśmy do Kalisza. W Kaliszu zakwaterowaliśmy się w koszarach pobernardyńskich przy ulicy Stawiszyńskiej, gdzie z oddz. Słupcy, Konina, Turka
i Kalisza powstała kompania wywiadowcza. Dowódcą został por. Mores.

W późniejszym czasie przemianowano kompanię na kompanię techniczną.

Z kompanii wywiadowczej część naszych chłopców zgłosiła się na ochotnika
do tworzonego pociągu pancernego „Poznańczyk” i wymaszerowała do Małopolski Wschodniej. Tam w walkach z Ukraińcami zginął z Lądka młody druh Kluczyński Wawrzyn. Tam mieli najcięższą służbę. Tam walczyli m. in. J. Arendarek, M. Trębaczkiewicz, Morawski i wielu innych.

Tak więc nasi chłopcy znaleźli się w wielu różnorodnych formacjach.

Bracia Józef i Franciszek Gościńscy trafili do kompanii 5-ej 29 pp i tam w czasie walki pod Warszawą (rok 1920) zginęli.

Tak więc w największym skrócie przedstawiają się wspomnienia z czasów harcersko-peowiackich.

Jan WAŻBIŃSKI

W 1986 roku.

__________________________________

JAN WAŻBIŃSKI zmarł w czerwcu 1987 roku w Koninie. Swą relację o początkach harcerstwa w Słupcy - już ciężko chory -  spisał na krótko przed śmiercią na prośbę
hm. Kazimierza Gościmskiego.

Dodatkowe informacje