1-9 wrześień 2016 Członkowie HKS w Schronisku Harcerskim na Głodówce koło Zakopanego

Członkowie HKS w Schronisku Harcerskim na Głodówce koło Zakopanego

 


   W pierwszych dniach września 2016 roku na tradycyjny wypoczynek do Schroniska Harcerskiego na Głodówkę koło Zakopanego wybrało się za naszego Słupeckiego Kręgu Seniorów pięć osób: phm. Małgosia i hm. Marylka, hm. Wojtek, hm. Andrzej i pwd. Tadeusz z nami pojechała też z zaprzyjaźnionego konińskiego Kręgu Druhna Eugenia.
   Na miejsce szczęśliwie na 14:00 dowiózł nas hm. Wojtek. Zastaliśmy już kilku seniorów, dojeżdżali następni. Posiłek i zakwaterowanie. Przy kolacji spora już gromada poznała opiekuna naszego tu pobytu, organizatora programu i wypoczynku phm. Wincentego Zygadło, Komendanta Kręgu Seniorów „Szumiący Bór” z Nowego Sącza. Phm. Wicek już od pierwszego spotkania ujął wszystkich swoją życzliwością, bezpośredniością, radością życia, pomysłami i rozśpiewaniem. Już od następnego dnia zauważyłam, że jak ktoś śpiewa to na 100 % jest to nasz tu komendant phm. Wicek.
   Przybywało coraz więcej uczestników jesiennego spotkania: przybyli seniorzy z Krakowa, Gdańska, Nowego Sącza, Bydgoszczy, Kielc, Starachowic, Radlina, Konina, Słupcy i zebrało się nas 34 osoby. Witaliśmy się serdecznie jakbyśmy się co dopiero rozstali po 25 Jubileuszowym Lubelskim pięknym Złazie, Pielgrzymce Ogólnopolskiej Seniorów na Jasną Górę, "Rodle" czy wczasach harcerskich w Pucku.
   Nie zapomnieliśmy, że to dziś jest 1 wrzesień – tragiczna rocznica: 77. rocznica wybuchu II wojny światowej, agresji niemieckiej na Polskę. Chwilą ciszy i zadumy uczciliśmy pamięć bohaterów i zamordowanych przez Niemców w II wojnie światowej. Śpiewaliśmy żołnierskie piosenki tamtych czasów.
   Podczas tego spotkania phm. Wicek zaproponował byśmy wspólnie ułożyli nasz plan pobytu. Dokąd pojechać? Co zobaczyć? Co robić na miejscu w schronisku harcerskim?
Stałymi punktami naszego pobytu to posiłki i wieczorne spotkania przy ognisku, czy w sali kominkowej. Codziennie żegnaliśmy się harcerskim kręgiem.
   Nasz opiekun zaproponował, by w następny dzień tuż przed śniadaniem podziwiać piękne widoki Tatr. I tak raniutko podziwialiśmy ów cud przyrody nasze piękne Tatry. Poprzedziliśmy to wydarzenie śpiewając „Kiedy ranne wstają zorze…” Najpierw śpiewaliśmy nieśmiało w kilku potem już dzielnie brzmiała pieśń, a echo ją niosło - hen daleko, pewnie pod turnie i szczyty. Panorama na szczyty Tatr z Harcerskiego Schroniska na Głodówce roztacza się pięknie i zapiera  potęgą gór dech w piersiach.
   2 września spacerkiem 2 km zdążamy do bacówki, smakujemy żętycę, oscypki i bunc. Wracając znów, ale już w innej porze dnia podziwiamy szczyty Tatr - widoki pięknych polskich gór. Wieczorem na spotkaniu w sali kominkowej schroniska przedstawiamy się. Każdy mówi co nieco o sobie, o swoim kręgu o miejscu skąd tu przybył i proponuje piosenkę, którą wszyscy śpiewamy. Piękne są te opowieści a jakie ciekawe krótkie metryczki biogramowe.
   W dniu następnym o bardzo wypoczynkowym charakterze, wręcz relaksujący miał wyjazdy do Białki Tatrzańskiej, Bukowiny Tatrzańskiej, wspaniały wyjazd. Dziękujemy.
   Wieczorem ognisko w szałasie. Uświetnił je hm. Andrzej Wysocki, komendant Schroniska Głodówka. Opowiadał o sobie o swoich czasach w harcerstwie a także, jakie ma plany w związku z modernizacją Schroniska. Mówił też o swojej książce „Wodzowie i Wilki”.
    W niedzielę 4 września dołączył do nas hm. Bogdan Radys Kierownik Wydziału Seniorów Głównej Kwatery ZHP. W tym dniu Druhna Zosia Kolarz, etnograf zorganizowała nam ciekawy wyjazd do wsi spiskiej Jurgów pod słowacką granicę. Ta wieś została w 1920 roku przyłączona do Polski.
   Po drodze byliśmy w bacówce w Czarnej Górze, na wysokości 902 m n.p.m. Z tarasu widokowego „Litwinka” obok „Krzyża Jubileuszowego” roztoczył się widok na Bukowinę Tatrzańską i trasy narciarskie. W Jurgowie oglądamy jeszcze czynny po dziś tartak wodny a także muzeum Kultury Ludowej Spiszu.
   Po powrocie razem z miejscowymi góralami uczestniczymy w Mszy świętej w kapliczce "betlejemskiego ognia" obok schroniska. Ksiądz proboszcz po Mszy powiedział, że "łamie go w kościach i jutro będzie deszcz". I stało się, w poniedziałek lało że hej a potem piękne widoki Tatr otuliła mgła.
   We wtorek 6 września na Cmentarzu Nowym w Zakopanym przy mogile Olgi i Andrzeja Małkowskich zapaliliśmy znicz pamięci i chwilą ciszy uczciliśmy twórców skautingu polskiego.
   W karczmie „Pod Stancyjom” smakowaliśmy bukowińskie specjały i śpiewamy piosenki biesiadne.
   Jeszcze w środę 7 września był wyjazd do Zamku w Niedzicy, potem rejs statkiem „Harnaś” po jeziorze obok ruin Zamku Czorsztyńskiego i zapory. Dotarliśmy też do Sromowiec Wielkich do ośrodka utworzonego dla dzieci przez Olgę Małkowską. Po drodze wstępujemy do pięknego zabytkowego drewnianego kościoła w Dębnie Podhalańskim i wracamy do schroniska.
   Po kolacji Druhowie z HKS „Korzenie” z Gdańska zaprosili do Sali Kominkowej i zaprezentowali piękne morskie opowieści. Prowadziła to spotkanie hm. Danuta Parys-Siodelska. Śpiewaliśmy piosenki żeglarskie i szantowe.
    W czwartek, dzień wolny. Każdy z nas realizował swoje plany. Razem z Wojtkiem wybraliśmy się na pieszą marszrutę z Polanicy Białczyńskiej niebieskim szlakiem na Rusinową Polanę. Dochodzimy do polany, krótki odpoczynek obok bacówki i pasących się owiec. W dali podziwiamy strome wejście na grań „Gęsia Szyja”. Docieramy do Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr na Wiktorówkach. Spotkaliśmy tu członków naszego Kręgu ze Słupcy phm. Małgosię i hm. Andrzeja. Razem już przez Wierch Poroniec wracamy do Schroniska na Głodówce. Obiad po naszym marszu bardzo nam smakował.
    O 19:00 ognisko pożegnalne prowadziła hm. Janina Szafrańska ze Skierniewic. Oprawę muzyczną zapewniły nam hm. Halina Krystowczyk z Osielska i Druhna Krystyna Lisiecka z Bydgoszczy. Muszę dodać, że na wszystkich naszych wieczornych spotkaniach akompaniowały nam do śpiewu na gitarach.
     W piątek rano 9 września po śniadaniu śpiewając piosenkę podziękowaliśmy Paniom kucharkom, które nas bardzo dobrze smacznie i obficie żywiły. Żal odjeżdżać. Słonko znów świeciło pięknie, szczyty lśniły. Zawiązaliśmy pożegnalny krąg i wyruszyliśmy do Słupcy. Do domu dotarliśmy o 21:00.
hm. Maria Boruszak, kronikarz HKS Słupca

Dodatkowe informacje