23 październik 2015 Bosman, bracia do lin

Bosman, razem bracia do lin.
Więzi i przyjaźnie z tamtych pięknych … magicznych czasów młodości i dzieciństwa ożyły na nowo.

    23 października 2014 roku harcerze i wodniacy - członkowie byłego IV Harcerskiego Szczepu Środowiskowego Drużyn Wodnych im. mjr. Ludwika Gawrycha spotkali się w Słupcy. Owi harcerze i instruktorzy z lat 80-90 XX wieku wraz ze swymi rodzinami, często już i z wnuczkami, wypełnili po brzegi salę kinową Miejskiego Domu Kultury w Słupcy. Harcerski Krąg Seniorów w Słupcy reprezentowali: hm. Maria Boruszak, phm. Irena Woźniak, hm. Wojciech Boruszak, hm. Zdzisław Woźniak i hm. Władysław Szymański.
   Spotkanie poprzedzone było zbiórką polową w byłej stanicy IV Szczepu nad Jeziorem Słupeckim.
   Widać było, że więzi i przyjaźnie na tym spotkaniu, z tamtych pięknych, z ich młodości i dzieciństwa czasów, ożyły na nowo.
   Ojców założycieli - hm. Grzegorza Czerniaka i hm. Jerzego Górczyńskiego, którzy organizowali IV Szczep nie było na spotkaniu. Choroba uniemożliwiło im uczestnictwo w tym doniosłym wydarzeniu. Życzę powrotu do zdrowia.
   Spotkanie prowadził harcmistrz Dariusz Dobersztyn, który wyśmienitą gawędą wracał do czasów błyskotliwej działalności IV Szczepu Słupeckich Wodniaków. Szczep kontynuował tradycje I Drużyny Żeglarskiej Hufca ZHP Słupca z lat wcześniejszych - założonej przez hm. Ryszarda Rąbczewskiego a należał do niej obecny na tej sali Dh. Wojtek Kosmalski.
   Druh Darek powitał Panie Anitę Kubicką ze Starostwa Powiatowego w Słupcy, Arletę Kolską-Hybka z Urzędu Miasta, hm. Andrzeja Sękowskiego - byłego Komendanta Chorągwi Konińskiej, hm. Władysława Szymańskiego - komendanta Harcerskiego Kręgu Seniorów w Słupcy, hm. Andrzeja Przybyłę - Członka Komisji Rewizyjnej Chorągwi Wielkopolskiej, Pana Andrzeja Kończaka - byłego Dyrektora MOSiR w Słupcy, Dh. Stefana Rdesińskiego, Dh. Wojtka Kosmalskiego - organizatorów spływu słupecką tratwą „Myrdyrda” od Sanoka do Santoka, Pana Jarosława Dębskiego - Dyrektora MDK, hm. Janinę Nowaczyk - Wiceprzewodniczącą Naczelnego Sądu Harcerskiego, Dh. Teresę Czajkę od Zuchów, Dh. Romka Organiściaka, Dh. Woźniaków, Dh. Klimczaków, Dh. Hałasów, Dh. Krygierów, całą młodzieżówkę szczepu, wielu, jak mówił, pominąłem ale w trakcie mojej gawędy będę o nich wspominał.
   Zadał pytanie - co te nasze zuch i harcerze robili nad tym naszym Jeziorem? I zaraz pytał - kto dopłynął na „Szweda” (kopiec niedaleko obrzeży jeziora - maleńka wysepka) niech podniesie rękę do góry? Rój podniesionych rąk odpowiedział na pytanie.
   Tak kontynuował swoją gawędę o początkach działalności IV Wodnego Szczepu w Słupcy. Jezioro Słupeckie to dla nas w tamtych czasach to był „wielki ocean”, to było „wielkie morze”. I nadszedł moment, żeby nad tym „morzem” wynająć, wydzierżawić kącik zarośnięty, dziki, po jego prawej południowej stronie. Dzięki pomocy władz, Druha Stasia Przydrygi, Druha Andrzej Sękowskiego, udało się Jurkowi Górczyńskiemu i Grzegorzowi Czerniakowi, na tym terenie - przy pomocy wielu …, wybudować praktycznie w czynie społecznym przystań IV Harcerskiego Szczepu Środowiskowego Drużyn Wodnych w Słupcy. I tak to się zaczęło.
   W 1981 roku odbył się obóz letni w Łysogórkach. Tutaj zapadły decyzje organizacji w niedalekiej przyszłości Szczepu Środowiskowego w skład, którego weszły następujące jednostki organizacyjne: Wilczki Morskie, Gromada Zuchowa, I Harcerska Drużyna Wodna im. Mariusza Zaruskiego z drużynowym Darkiem Dobersztynem, II Harcerska Drużyna Wodna z drużynowym Darkiem Dolatowskim, I Harcerska Drużyna Reportersko – Dziennikarska z drużynowym Markiem Krygier, X Drużyna Turystyczna z drużynową Iwoną Wiśniewską, Krąg Iskierka – z Przewodniczącą Elą Górczyńską.
   Z tego naszego harcowania wyszli wspaniali ludzie, dużo związków małżeńskich obecnych dzisiaj na spotkaniu: Batorscy, Czerniakowie, Gmachowscy, Dobersztynowie.
Za uzbierane pieniądze ze sprzedaży makulatury zakupiono 40 mundurów żeglarskich, kamerę 16 milimetrową, na której dokumentowano działalność Szczepu o tym jak kopaliśmy wykopy pod fundament naszego hangaru. O zalewaniu ław fundamentowych pod hangar. Jak powstawała pierwsza ściana hangaru. Zdjęcia barakowozu i „Bosmanki”.
   Prowadzący spotkanie poprosił Druha Radka Żminkowskiego o sygnał żeglarskiego dzwonka – wybijanie szklanek a obecnych o zaśpiewanie piosenki Pod żaglami Zawiszy.
   Zaczął się pokaz filmiku. Jak w kalejdoskopie przed oczami obecnych ukazywały się zdjęcia z tamtych czasów ze słownym komentarzem Druha Darka: słynny barakowóz, nasza flota, Stasiu Przydryga z Zosią Robaszkiewicz z Komendy Chorągwi Konińskiej, wizytacja - Druha Władka Szymańskiego, Jurek Górczyński i obok Krzysiu Gawrych, Jacek Czerniak i Jego matka Zofia Czerniak, Krysia Ulatowska, nazywana przez harcerzy naszą kochaną ciocią, Marylka Cwudzińska.
   Pojawiały się zdjęcia z zuchami i harcerzami z gromad i drużyn a na nich: Kasia, Marylka, Hania, Ewa, Jola, Grzesiu, na fotkach ukazywali się goście z Chorągwi Konińskiej, Wilki Morskie w akcji na festiwalowej scenie, zdjęcia z festiwalu w Moskwie otrzymane od reprezentanta szczepu, który w tym festiwalu uczestniczył, kurs żeglarski, łajby gotowe do wyjścia na jezioro, obrzędy „Marzanny”, obrzędy żeglarskie – „golenie”, „wałkowanie”, jak zaczynaliśmy żeglowanie na naszym „oceanie słupeckim”, zdjęcia tuż po ogłoszeniu „Stanu Wojennego”, Teresa w rozmowie ze swoimi zuchami, druhny z drużyny starszoharcerskiej, uroczystości wręczenia Szczepowi sztandaru, zabawy w harcówce, wędrówki wokół jeziora, zabawy na lodzie, na obozie z pionierami niemieckimi, przystań - jeszcze bez napisów i ozdób, nocny rajdu świętojański, budowa pomostu, grupa niemiecka i Dh. „Umfa”, Orkiestra Harcerska z Uniejowa, drużyna sztandarowa ZHP - Szczep to zaszczytne miano otrzymywał dwukrotnie, „neptunalia”, z kursów na żeglarza i sternika i sternika jachtowego, zdjęcia przed „Bosmanką”, z imprez na wodzie, piękne obrazy żaglówek szczepu na Jeziorze Słupeckim, zespół „Nie ma sprawy”- grupa muzyczna Szczepu; pierwszy występ w Giewartowie, zimowisko w górach, przygotowania do obozu w Starym Karpnie, z obozu w Świętnym, bard szczepu – Robert Batorski, Marcin Dranikowski, Krzysiu Gątarczyk, Marek Smuszkiewicz, Jacek Smuszkiewicz, Sławek Górczyński, Dariusz Dobersztyn, z regat na Mazurach - reprezentując Chorągiew Konińską żeglarze ze szczepu zawody wygrali, zdjęcia z niedawno odbytej polowej zbiórki.
   Uwieczniono na zdjęciach wielu harcerzy i instruktorów między innymi: Andrzej Bogalski, Danusia Śmiechowska, Zosia, Ela Górczyńska, Kamila Litoborska, Norberciki, Łukaszek, Szymon, Renata Świcińska, Mirek Gawrych, Maciej, Marek Słowiński, „Dolar” i cała fajna ferajna, Magda Kordela, Teresa, Hanka, Kamila ze swoją pociechą, „Termit”, Izabella, Sławek Górczyński, „Czarna”, Andrzej, Druh Aloch i Dh. Klimczakowa, Dh. Antoni Dobersztyn, Dh. Andrzej Czajka, Krzysiu Grajek, „Endzi”, Paweł Kozłowski, Kazimierz, Adamczyk, Bartek Wolski, Ewa, Mieciu, Jasiu Kamiński, Joanna Dobrowolska, Leszek Bydłowski i Andrzej Wolski, Marian Szymkowiak, Andrzej Głogowski, Mieczysław Hałas, Dh. Małolepszy, Dh. Stefan Olejniczak, Iwona Woźniak, bracia Dranikowscy, Ryszard Górczyński, Robert, Sławek Górczyński, Janek Kamiński, Marzena Filipczak, Kuba Ulatowski, Kasia Młynarczyk, Stasiu Kołodziejski.
   Dzięki zdjęciowemu archiwum Marka Krygiera „Waszkina” i grupy instruktorów - członków Szczepu, możemy dziś powspominać i obejrzeć zdjęcia.
Na zakończenie Dh. Darek powiedział - kiedyś ciąg dalszy nastąpi … Przedstawił grupę kwatermistrzowską, która dzisiejsze przedsięwzięcie przygotowała: Marek Krygier, Danuta Śmiechowska, Renata Smuszkiewicz, Renata Krygier, Paulina Jankowiak, Joanna Wieczorek, Joanna Górska, Stanisław Kołodziejski, Andrzej Pałasz, Janusz Kamiński, Piotr Górny, Jurek Górczyński.
   Harcmistrz Darek prosił o zabranie głosu gości.
   Dh. Arleta Kolska-Hybka z Urzędu Miasta - gratuluję organizacji spotkania. „Bosman, razem bracia do lin”, że spotkaliście się po latach. Cudowna sprawa. Gratuluję jeszcze raz.
   Harcmistrz Andrzej Sękowski były Komendant Chorągwi Konińskiej. Jestem pod ogromnym wrażeniem dzisiejszego spotkania. Darek stworzył atmosferę rodzinną, ale Wy jako Szczep zawsze z tego słynęliście - byliście wspaniałą rodziną. Gratuluję formuły spotkania. Moje wspomnienia - Szczep był silą Hufca ZHP Słupca, był także siłą Chorągwi Konińskiej. Życzę wszystkiego najlepszego wszystkim, którzy działali w Szczepie Środowiskowym. Dziękuje za zaproszenie.
   Hm. Władysław Szymański powiedział: jakie to były piękne czasy. Długo już jestem w harcerstwie, bo od lat 48 tamtego stulecia i widzę, że bez przerwy pojawiają się wspaniałe jednostki harcerskie. W latach 80-90 XX wieku w hufcu ZHP Słupca pojawił się IV Harcerski Szczep Środowiskowy Drużyn Wodnych im. mjr. Ludwika Gawrycha i zapisał się złotymi literkami w działalności słupeckiego harcerstwa. Dziękuję i gratuluję. Mam wrażenie jakbym tu dziś był na spotkaniu przy ognisku, gdzie ukazana została wspaniała historia Szczepu. Dziękuję za zaproszenie.
   Głos zabierali jeszcze Andrzej Kończak, wspominali: Janina Nowaczyk, Krzysztof Gawrych, Wojtek Boruszak, Stefan Olejniczak, Wojtek Kosmalski, który pięknie stwierdził, że na rzece jeziorze pojawiają się fale. Przed moim pokoleniem była jakaś fala, moje pokolenie też było jakąś falą, która przycichła, działalność Szczepu to też fala - może wyższa, ale też ustała. Ta następna fala może będzie lepsza. Zróbmy wszystko żeby się pojawiła i pozytywnie zafalowała.
   Druh Darek dodał. Uczestniczyliśmy jako IV Szczep we wspaniałym ruchu wymyślonym przez Roberta Baden-Powella, a na grunt polski przeniesionym jako harcerstwo przez Andrzeja Małkowskiego i Jego żonę Olgę Drachanowską, upowszechniony i wzmocniony przez Aleksandra Kamińskiego, którego imię nosił Hufiec ZHP w Słupcy.
   W drugiej części wieczoru Zespół „Gumowe Szekle” (spotkali się po latach i po dwóch próbach Druhowie: Mirek Grzanka, Krzysztof Zajączkowski, Robert Batorski, Darek Dobersztyn, Andrzej Rydzewski, Andrzej Głogowski, Marek Smuszkiewicz zagrali i zaśpiewali dla swoich kolegów - druhów.Członkowie zespołu oprócz żeglarstwa parali się muzyką - szantami, „nie zawsze wychodziło”, jak mówił przedstawiciel zespołu, „ale zawsze było fajnie”. W dzień uczyliśmy się żeglowania a wieczorami graliśmy szanty. Pięknie dziś ze sceny brzmiała ta marynarska muzyka z kubryka przeplatana ciekawymi komentarzami. Członkowie cieszyli się, że mogą grać i wspominać historię i sukcesy Zespołu a było ich wiele. Zespół zagrał i zaśpiewał: Syrenkę, Dzień Świętego Patryka, Perkalowy Jack, Mantelot, Nasza Tratwa i inne szanty.
   Ciekawie zaprezentował się zaproszony na scenę Słupczanin szantymen Jacek Rdesiński (uczestnik bardzo wielu festiwali szantowych) - znakomity odtwórca szanty klasycznej ze starych żaglowców, który akompaniując na koncertinie, to taka mała guzikowa harmoszka ręczna, zaśpiewał piękna szantową piosenkę niemiecką - pieśń o rumie.
   W holu przed wejściem na salę organizatorzy przygotowali wystawę. Można tu było obejrzeć plansze zdjęciowe, wiele cennych eksponatów obrazujących codzienna pracę IV Szczepu. Kroniki harcerskie, pieczęcie obozowe, gazetki, plakietki, egzemplarze „Zefirka”. Wodniackie mundurki żeńskie i męskie. W holu radośnie „uśmiechała się” mała żaglóweczka.
   Ze sceny dumnie „spoglądał” ma zgromadzonych Sztandar Szczepu odznaczony Złotą Odznaką Chorągwi Konińskiej, obecni opiekunowie (Darek Dobersztyn) planują go w przyszłości oddać do Muzeum Regionalnego w Słupcy.
   Późnym wieczorem spotkanie dobiegło końca. Aż żal się rozstawać ze wspaniałymi harcerzami z IV Szczepu Wodnego ze Słupcy.

hm. Władysław Szymański, uczestnik spotkania
Słupca, dnia 23.10.2015 roku.

Dodatkowe informacje