9-11 październik 2015 Wycieczka integracyjn na trasie Konin – Karpacz – Drezno – Konin

Integracyjna wycieczka do Drezna.

      Komenda Hufca ZHP w Koninie w dniach od 9 do 11 października 2015r. zorganizowała wycieczkę integracyjną dla instruktorów Hufca ZHP w Koninie na trasie Konin – Karpacz – Drezno – Konin. W wycieczce uczestniczyli instruktorzy i seniorzy z Kręgów Seniorów z Konina i ze Słupcy.
      Do Karpacza dotarliśmy późnym wieczorem. Zamieszkaliśmy w Pensjonacie Toreja. Kolacja i nocleg. W następnym dniu zdążaliśmy przez Karpacz do Drezna. Przewodnik Pan Marek zapoznawał nas z historią i miejscami, przez które przejeżdżał nasz wycieczkowy autokar.
   Wilcza Poręba. Krucze Skały. Osiedle Skalne. Księża Góra. Świątynia ewangelicka (z 1908 roku) to tu miał w 1974 roku Mszę prymicyjną ks. Popiełuszko. Kościół parafialny katolicki z 1910 roku. Płuczki, gdzie poszukiwano i płukano złoto. Góra Karpatka (727 m npm). Rzeka Łomnica. Hotel Gołębiewski - obiekt widoczny prawie z każdego miejsca w Karkonoszach. Kościółek Wang. Zbudowany bez jednego gwoździa. Miejsce szczęśliwych ślubów. Tu zatrzymujemy się i zwiedzamy. Miłków - kiedyś były tu obozy letnie Hufca ZHP Słupca. Mysłakowice. Jelenia Góra. Gryfów Śląski. Zgorzelec. Budziszyn. Drezno - stolica Saksonii – jedno z najpiękniejszych miasta Niemiec; „ciekawe”, „atrakcyjne”, „przypadające do gustu”. Miasto zabytków, muzeów, które przecina malowniczo z licznymi mostami rzeka Łaba.
   Przewodnik prowadził nas w centrum Drezna trasą od Placu Opery z Operą Drezdeńską - Sempera, obok Katedry Świętej Trójcy zwanej kościołem dworskim - obecnie Bazylika Mniejsza, na Plac Zamkowy, po drodze oglądamy: Budynek Marszałkowski, Most Fryderyka Augusta - starszy od mostu Karola w Pradze, Most Marii Webera, w oddali dom, w którym mieszkał Ignacy Kraszewski, tarasy Ministra Brilla, Albertinum – trzecie najważniejsze muzeum rzeźby antycznej w świecie, synagogę, Kościół Marii Panny (Frauenkirche) zwany kościołem pojednania, by dotrzeć do Zwinger. Budowla uznawana za jedną z najsłynniejszych w świecie. Stanowi symbol nie tylko Drezna, ale i całej dawnej Saksonii. Jest to zespół pałacowy, dawniej mieszczący się pomiędzy wewnętrznymi i zewnętrznymi murami miasta, dziś centrum kulturalne i obraz dawnego przepychu królewskiego. Bardzo urokliwe miejsce z przepiękną architekturą. Wszędzie natknąć się tu można na piękne zdobienia, można wejść na taras, podziwiać fontannę... Właściwie to trudno zdecydować na co patrzyć, bo wszystko jest naprawdę piękne. Kolekcja, porcelany światowej i miśnieńskiej - zachwycająca. Wspaniała Galeria Obrazów Starych Mistrzów, zapiera dech w piersiach. Madonna Sykstyńska Rafaela. Tu poza włoskim renesansem i jego wybitnymi przedstawicielami jak Giorgione, Tycjan i Correggio, oglądam holenderski i flamandzki barok takich sławnych mistrzów jak Rembrandta, Vermeera i Rubensa. Dzieła malarstwa hiszpańskiego i francuskiego z XVII wieku, oraz XVI-wieczne obrazy niemieckich artystów - Albrechta Durrera i Lucasa Cranacha. Drezdeńskie miejskie weduty - widoki, panoramy - Bernarda Belotto zwanego Canaletto. Zbiory wybitnej sztuki malarstwa zakupione zostały przez Augusta Mocnego i jego syna Augusta III – oboje panowali jako królowie Polski. Świetnie wygląda również Salon Matematyczno-Fizyczny. Wykonujemy fotki. Gospodarze nie pozwalają na zdjęcia w obiektach. Szkoda.
   W czasie wolnym odwiedzamy jeszcze galerię handlową. Ja z przyjaciółmi z HKS z Konina piję na rynku kawę. Wracamy na obiadokolację i nocleg do Toreja w Karpaczu.
    W ostatnim dniu naszego pobytu wyruszamy z przewodnikiem Panem Robertem Skibą przez Wilczą Porębę do Karpacza. Przewodnik opowiada o Budnikach osadzie gdzie słońce nie dociera przez 113 dni w roku
   Jeszcze zatrzymujemy się jadąc autokarem w kierunku na Dolinę Łomnicy w miejscu anomalii magnetycznej, by sprawdzić czy faktycznie samochody same jeżdżą pod górę?
  Odbywamy spacerek od hotelu Orlinek - po wojnie przybywały tu Orlęta – sieroty wojenne; stąd nazwa Orlinek i na piechotę idziemy do centrum Karpacza. W tym miejscu był ostatni etap Tour de Pologne tzw. czasówka od Jeleniej Góry – cały czas pod górę. Idziemy do skoczni narciarskiej o konstrukcji metalowej (wybudowanej w 1978r). Schodzimy w dół. U podnóża na zeskoku jest małe jeziorko. Mijamy aptekę, która serwowała lekarstwa z ziół a założona była przez studentów z Pragi. W 1886 roku umarł ostatni z laborantów ze sławnego wcześniej funkcjonującego cechu laborantów. Podobnież nadużywał miętówki przez siebie produkowanej. Z lekami ostrożnie mówi nasz przewodnik. Jesteśmy na zaporze wodnej, która przechwytuje fale przeciwpowodziową i rumosz, najczęściej w lipcu i sierpniu. 7 m głębokości 300 tys. m2 pojemności. Dochodzimy do toru saneczkowego. Schodzimy do centrum Karpacz. Kika chwil na spacer po głównej ulicy miasta i jedziemy do Miłkowa, by w miejscowym pałacu wypić kawę lub herbatę … Wyruszamy przez Jelenią Górę do Konina. W godzinach wieczornych szczęśliwie docieramy na ul. Harcerską. Dziękuję Druhowi Michałowi za zaproszenie na wycieczkę.

hm. Władysław Szymański, uczestnik wycieczki
Słupca, dnia 11 października 2015r.

Dodatkowe informacje