9 czerwiec 2018 Spotkałem druha Janka…

Spotkałem druha  Janka…

         Radiem interesowałem się od przysłowiowego szczeniaka. Moim pierwszym mentorem był kuzyn, absolwent Technikum Łączności w Dzierżoniowie. Jego opowieści o nasłuchach i radiowych połączeniach amatorskich  rozpalały  moją  wyobraźnię.  W szkole  podstawowej,  razem  z Romkiem, późniejszym   SP3CBP,   montowaliśmy różne konstrukcje odbiorników detektorowych.  Efekty tych prac bywały różne. Zdobyty  gdzieś  „Poradnik radioamatora”,   który  zawierał  wiadomości  z  zakresu   krótkofalarstwa i łączności amatorskiej,  był  dla  nas  przysłowiową  biblią…    Przy  „pionierku”  z  uchem przyklejonym do głośnika  robiliśmy  pierwsze  nasłuchy w paśmie 7 MHz. Do dziś przechowuję pierwszą kartkę QSL, którą otrzymałem od Czesława  SP8JM za nasłuch  wykonany na odbiorniku radiofonicznym Mende w paśmie 41 m.

           Już w szkole średniej,  w 1965 r.  pojechaliśmy na kurs krótkofalarski  do Olejnicy. Z hufca Słupca pojechała nas trójka. Był to pierwszy Kurs Krótkofalarski Wielkopolskiej Chorągwi ZHP pod namiotami w pełnym wymiarze programowym, zakończony egzaminem.  Organizatorem i kierownikiem  kursu był druh hm Jan Bonikowski SP3AXI. Tak się poznaliśmy…

        Zgodnie z wymogami tamtych czasów,  po zdanym egzaminie, zostaliśmy  członkami  Harcerskiego Klubu Radiowego RAWICZ  i złożyliśmy papiery o uzyskanie zezwolenia na posiadanie i używanie urządzeń nadawczo-odbiorczych. Jakież było zaskoczenie w domu, gdy zaczęli się nami interesować panowie w niebieskich garniturkach. No cóż, takie były czasy. Kolejne lata, to kolejne obozy i zimowiska, na których nie mogło oczywiście zabraknąć druhów   z naszego środowiska.   Równolegle trwały działania związane z założeniem i organizacją klubu. Przez wszystkie meandry prawnych i formalnych uwarunkowań prowadził nas druh Janek. Z benedyktyńską cierpliwością tłumaczył,  jak  mamy postępować  przy pokonywaniu kolejnych trudności. Wymieniłem z Nim wiele listów i sam się dziwię, że miał tyle cierpliwości dla naszych  „wydumanych” problemów.  Działając wg  wytycznych Janka  założyliśmy  drużynę harcerską specjalnościową o profilu łączności. Romek SP3CBP został drużynowym, ja pełniłem funkcję przybocznego. Kolejnym krokiem była organizacja klubu.  Dzięki pomocy ówczesnego Komendanta Hufca, dha hm Ryszarda Rąbczewskiego, powstał Harcerki Klub Łączności „SŁUPCA” . Prezesem klubu został  dh Henryk Jurdziński.  Jako klub zostaliśmy też zarejestrowani w Polskim Związku Krótkofalowców  pod numerem 12/Pzn. W ówczesnych czasach największym problemem był brak lokalu. Dzięki uprzejmości  dyrektora LO, pana  mgr  Jerzego Rybickiego,  udało nam się uzyskać pomieszczenie w szkole i mogliśmy wreszcie zakończyć procedury związane z organizacją klubu . Również dzięki temu, że jeden z naszych kolegów ukończył wreszcie 18 lat, mogliśmy wystąpić o zezwolenie na radiostację klubową. W listopadzie 1968 r.  otrzymaliśmy  licencję na posiadanie i używanie amatorskiej radiostacji klubowej ze znakiem SP3ZAL.  Generalnym kłopotem wszystkich klubów były braki sprzętowe. Różnymi drogami docierały do nas demobilowe urządzenia z wojska.  Ogromna w tym zasługa Janka, który jako Inspektor Łączności Wielkopolskiej  Chorągwi  ZHP wydeptał wiele ścieżek, umożliwiając  pozyskanie różnorodnego sprzętu. Były to, funkcjonujące do dziś RBM-ki,  radia 10RT i  in. W klubie pracowaliśmy  na nadajniku  konstrukcji  SP5WW w wykonaniu Jacka  SP3CCV, używając jako odbiornika radiostacji RBM-1. Potem dzięki pomocy Janka pojawił się  odbiornik  Lambda 2 i ten służył  nam przez kilka ładnych lat. Tu znowu pojawił się druh Jan z podpowiedzią.  Kolega Wiesław SP7BBO z Pabianic ma do zaoferowania transceiver  lampowy  w  amatorskim wykonaniu wg SP5WW. Pojechaliśmy  do Pabianic z Jackiem SP3CCV, dyrektorem szkoły i Przewodniczącym  Komitetu Rodzicielskiego, uzgodniliśmy warunki i po pewnym czasie pojawiła się na stole wymarzona skrzynka. Teraz wreszcie koledzy mogą poszaleć, szczególnie na wyższych pasmach. Ja w tym czasie przebywałem w Poznaniu. Kontakt z Jankiem (byliśmy już na ty) przybrał trochę inne formy. Bardzo ceniłem sobie wpis w książeczce instruktorskiej  - Instruktor Inspektoratu Łączności Wielkopolskiej Chorągwi  ZHP w Poznaniu. Był to wpis trochę może nieformalny, ale dla mnie bardzo ważny. Te bliskie dość kontakty trwały do czasu reformy administracyjnej. Janek wylądował w Chorągwi Leszczyńskiej , ja w Konińskiej.  Przy okazji różnych wyjazdów, jeżeli droga wiodła przez Rawicz starałem się znaleźć chwilę czasu, aby spotkać się z Jankiem. Ostatni raz  spotkaliśmy się  w sierpniu 1995 r. Wracałem z Przesieki do domu i droga wiodła przez Rawicz. Bardzo ucieszyliśmy się ze spotkania. Janek prezentował mi zdobyty ostatnio transceiver UKF (nabyty zresztą od Jurka  SP3FFN). Martwił się brakiem anteny. Pomogłem mu w tym zakresie bo, pracując wprawdzie w branży dość odległej od elektroniki, mając jednak pewne możliwości warsztatowe,  wykonałem mu prawie „na gotowo” antenę  Slim Jim. Rozmowa telefoniczna po otrzymaniu przesyłki była naszym ostatnim kontaktem. Słyszałem Go kiedyś „na radiu” w czasie szkolenia nowych adeptów krótkofalarstwa, ale nie udało mi się dowołać do Rawicza. Potem była już ta smutna wiadomość przekazana mi przez Jurka SP3FFN. Niestety nie udało mi się Go pożegnać.

         Czytając różne wpisy na forach  po pogrzebie Janka uświadomiłem sobie z jakiego formatu Człowiekiem miałem do czynienia. Wiedziałem, że  był  dociekliwym regionalistą, mam jego publikację „Kadeci krótkofalowcy KK  Nr 2  w Rawiczu”, opublikowaną w Zeszycie IX – 1995, Towarzystwa Przyjaciół Rawicza, z osobistą dedykacją Janka, czy broszurę  „Harcerska Łączność w Wielkopolsce  1912 – 2002” wydaną w Rawiczu przez Krąg Harcerskiej Przyjaźni  w Rawiczu, nie obce mi były Jego  poczynania dotyczące organizacji Harcerskiej Poczty Polowej.  Tematy krótkofalarstwa, harcerstwa były tymi, wokół których skupiała się  nasza znajomość.  A przecież skala Jego zainteresowań  była zdecydowanie szersza. Pasjonat historii regionu starał się ocalić od zapomnienia to co  wydarzyło się na ziemi rawickiej na przestrzeni  lat.  O tym, że był osobą znaną i docenianą przez swoje  środowisko świadczą liczne odznaczenia, wymienię tylko Złoty Krzyż za zasługi dla ZHP, Złota Odznaka PZK, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Medal  za zasługi dla Ziemi Rawickiej,  czy tłumy mieszkańców Rawicza, towarzyszące Mu w ostatniej drodze….

       Z wielkim zadowoleniem przyjąłem do wiadomości, że  Komisja Historyczna Hufca Leszno wystąpiła do Kapituły o uhonorowanie druha Jana  tabliczką epitafijną. W dniu 9 czerwca 2018 r. podczas uroczystości   22 Dnia Skupienia Wspólnoty Skulskiej Seniorów ZHP  w Mauzoleum Pamięci Harcerstwa umieszczono tabliczkę

 Jest pierwszym krótkofalowcem, którego postać pojawia się w panteonie osób wielce zasłużonych dla ZHP.

Czuwaj!

hm. Andrzej Wolski SP3ACO

 

 

Dodatkowe informacje